Brytyjski projektant Nigel Coates (Nigel Coates) nabył budynek w Toskanii, którego wiek wynosi tysiąc lat. O trudnościach restauracji i radości życia we Włoszech - jego opowieści dla czytelników INTERIOR + DESIGN.

"Kiedy kupiłem posiadłość Pergomeno 30 lat temu, można ją było opisać jednym słowem:" ruina ". Ponadto, według moich włoskich przyjaciół, znajdował się zbyt daleko od Florencji i Sieny. Ale atmosfera tego miejsca mnie przekonała. Najprawdopodobniej nawet Etruskowie zaczęli się osiedlać: imię Pergomeno jest bardziej starożytne niż współczesny włoski. Na szczycie wzgórza, za smukłymi cyprysami, wiązami i jeżynami, kryła się kwadratowa konstrukcja z dziedzińcem pośrodku.

Kiedyś miał wysoką wieżę i był częścią fortyfikacji obronnych. Zajęły go florenckie wojska iw 1527 r. Strzelały do zamku na przeciwległym wzgórzu, pozostawiając obrażenia w ścianach, które można do tej pory zobaczyć. Następnie budynek został przekształcony w kompleks rolniczy. Ostatnie dekady były puste. Projekt zapowiadał się długo, przygotowując dla mnie wiele niespodzianek i dobrych praktyk jako architekta i projektanta. Ale nie mogłem sobie nawet wyobrazić, że ta kupa kamieni stanie się kotwicą w moim życiu, a Włochy odegrałyby tak ważną rolę w twórczym przeznaczeniu. "

"Przez pierwsze kilka lat nie budowałem tak dużo, jak to wyjaśniłem. Spędzał wakacje z przyjaciółmi w Toskanii, grabił gruzy, usuwał hałdy, usuwał późne warstwy, aby zobaczyć i poczuć szkielet. Przeprowadziłem uzupełnienie mikrostepsami, które pomogły w równomiernym rozłożeniu budżetu i odpowiadały losowi domu, który ewoluował przez wieki. Spojrzałem na ściany i próbowałem wyobrazić sobie upływ czasu, który ukształtował budynek. Prace trwają do dnia dzisiejszego. Ciągle chcesz załatać jedną rzecz, potem drugą, powiększyć okno lub podkreślić punkty widokowe. Mój partner i ja ciągle zmieniamy rzeczy, poruszamy nimi, jak lalkarze w teatrze lalek. Projekt jest rodzajem placu zabaw dla dorosłych. Nigdy nie będą skończone. I cieszę się z tego. "

"Aby zrozumieć prawdziwą skalę starożytnego domu, można go znaleźć na dachu dwuspadowym na najwyższym poziomie. Siedem głównych pomieszczeń mieszkalnych mieściło podobno rodzinę dwudziestu rolników. Istnieją również pomieszczenia rolnicze. Tam, gdzie kiedyś była stodoła, teraz jest biuro, a ja urządziłem najbardziej frontowy pokój w dawnej stodole. Jednym z pierwszych impulsów było stworzenie wewnętrznej klatki schodowej - alternatywy dla tej, która znajdowała się na zewnątrz. My z budowniczymi przebiliśmy się przez sklepienie chlewu na niższym poziomie, schody okazały się tak, że nikt nie domyśla się, że to ostatnia interwencja. W rezultacie pojawiły się nowe drogi ruchu, pojawił się przepływ, który uważam za bardzo ważny we wnętrzu. "

"Nauczyłem się radzić sobie ze specjalnym lokalnym światłem. Okna są przeważnie małe, filtrują jasne światło przenikające na zewnątrz, rozładowują napięcie. Prostota pomieszczeń doskonale uzupełniają przedmioty, które błyszczą i błyszczą - srebrne powierzchnie i lustra. W jadalni zrobiono cały fryz małych luster. Jednym z ulubionych przedmiotów - olbrzymim srebrnym kandelabrem, który niegdyś ozdabiał statek wycieczkowy - światło świecy działa szczególnie dobrze w połączeniu ze srebrem. Zakrzywione powierzchnie podwójne odbicia, działa magicznie. "


"Ze względu na zmianę pór roku i ruch słońca w ciągu dnia, dom nie jest statyczny. Zmienia się z dnia na dzień, z godziny na godzinę. Zimą wszyscy, w tym koty, marzą o zostaniu w domu. Wyprawy do świata zewnętrznego, takie jak rynek w Sinalung, odbywają się tylko z konieczności. Wracamy, obładowani jedzeniem, układamy w naczynia ceramiczne Amalfish cytryny, klementynki, pomidory, bazylia. Wieczorami siedzimy w salonie z kieliszkiem wina, dla mnie ten rytuał jest kwintesencją życia w Toskanii. Nawet w zimie kwiaty kwitną w ogrodzie, który może ozdobić stół w kuchni. Wiosenny ogród budzi się do życia. Udział uprawianych działek rośnie z roku na rok (w sumie terytorium zajmuje więcej niż hektar). Jest więcej tarasów, ale wyglądają, jakby zawsze tu były. Rzędy lawendy rosną jak gdyby same; obrane jeżyna zarośla, dęby vymahali. Grupa drzew tworzyła przytulny kącik, w którym postawiliśmy nowy stół: idealnie nadaje się do grania w szachy. Latem dziedziniec zamienia się w kino na wolnym powietrzu - oglądamy głównie filmy włoskich klasyków. "






68-letni Brytyjczyk Nigel Coats znany jest jako architekt i projektant. Ma wiele ciekawych budynków, ale dziś koncentruje się na temacie projektowania. Pracuje dla Alessi, Fratelli Boffi, Poltronovej, Slampa, Varaschina, Frag, Richarda Ginori, Ceramica Bardelli, Gebrüder Thonet Vienna - głównie włoskich marek. Coates odniósł sukces w projektowaniu kolekcji, a nawet rozpoczął produkcję limitowanych edycji przez rzemieślników toskańskich. "We włoskim domu jest wiele rzeczy z mojego autorstwa, które są zgodne z jego duchem, na przykład kolekcja Feral w stylu Simplexity z grubo obrobionego drewna".