Andrew Torrey dorastał na ranczu w Kansas ("W moim sercu jestem kowbojem!", Amerykański projektant lubi powtarzać), zrobił karierę jako pośrednik w handlu nieruchomościami w Nowym Jorku, a pięć lat temu zmienił zawód: został architektem wnętrz.
Powiązane: Decorators Show w Nowym Jorku
Torrey podchodzi do każdego projektu z jedną myślą: spraw, aby trudna praca była łatwa i przyjemna. "Nie możesz policzyć, ile czasu chodzę po pokoju, od stołu do szafki na książki, aby upewnić się, że wszystko jest idealne i na miejscu.

Dzięki niezwykłemu spojrzeniu na szczegóły i skalę, Andrew słusznie uważa, że przestrzeń życiowa powinna w pełni odzwierciedlać życie ich właścicieli. "Nie chcę, aby moi klienci czuli się wyłączeni w bezosobowej przestrzeni. Chcę, żeby weszli do swojego domu, by kochać i doceniać wszystkie jego elementy, duże i małe. "B.A. Torrey otworzył w 2013 roku i nigdy nie żałował tego.

W 2018 roku Andrew Torrey został wybrany jako jeden z projektantów na prestiżowym pokazie dekoratorów na Manhattanie. Miejscem 46. sesji Kips Bay Decorator Show House była przestronna rezydencja przy 110 East 76th Street, niedaleko Central Parku, oferowana do sprzedaży za 51 milionów dolarów.
Wg tematu: American beauty, czyli 10 powodów, dla których warto zwrócić uwagę na skalę

Dwa tuziny zespołów projektowych starały się jak najlepiej. Andrew Torii zaprojektował salon z barem pod warunkowym tytułem "After the Disco Party". Wystrój pokoju to wyrafinowany koktajl designerski z klubową atmosferą lat 70. XX wieku.




